InformacjeNieruchomości

Polaków nadal nie stać na nowe mieszkania

Rynek nieruchomości w Polsce od ponad dwudziestu lat prężnie się rozwija, a oprócz czasu kryzysu z 2007 roku nie notowano intensywnych spadków w sprzedaży mieszkań. Poprzedni rok deweloperzy oceniają bardzo pozytywnie i zanosi się na to, że 2014 może wyglądać podobnie. W pierwszym kwartale bieżącego roku eksperci zauważają wyraźne zwiększenie zainteresowania rynkiem mieszkaniowym. Niestety, Polacy nadal inwestują w rynek wtórny, gdyż na nowe, surowe mieszkania zwyczajnie ich nie stać. A może one wcale się nie opłacają?

Nisko oprocentowane kredyty i lokaty, a także programy rządowe pomagające sfinansować zakup mieszkania – wszystko to sprawia, że rynek nieruchomości przeżywa prawdziwe oblężenie. PFRN zaznacza, że ponad 80% nabywców, by spłacić swój zakup, zaciąga kredyty, a Bank Gospodarstwa Krajowego potwierdził przyjęcie 4395 wniosków o dopłatę w ramach programu Mieszkanie Dla Młodych, których całkowita wartość wynosi jak dotąd ponad 98 mln zł. Korzystanie z takich finansowych „kół ratunkowych” zauważa się na całym rynku nieruchomościami. Polska Federacja Rynku Nieruchomości (PFRN) przeprowadziła niedawno sondaż, z którego jasno wynika, że ponad połowa pośredników zatwierdziła więcej transakcji niż to miało miejsce w pierwszym kwartale roku ubiegłego. Z badania wynika również, że Polacy najczęściej kupują 2-pokojowe mieszkania z rynku wtórnego, których metraż często nie przekracza 50 m2. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź nasuwa się automatycznie – bo nieruchomości „z drugiej ręki” są tańsze niż nowe budownictwo.

Mieszkaniowy second hand

Większość młodych nabywców boi się, że decydując się na zakup swojego M z rynku wtórnego niejako zgadza się na użytkowanie gorszego, wyeksploatowanego mieszkania. Otóż nie zawsze tak jest. Stan i styl budownictwa z tego sektora łatwo zbadać. Wystarczy przyjrzeć się niedaleko usytuowanym nieruchomościom albo zapytać przyszłych sąsiadów o warunki życia w tym miejscu. Ponadto, w zasadzie tylko rynek wtórny oferuje mieszkania w centrum miasta. Nowe budownictwo najczęściej skupia się w oddalonych, albo zupełnie nowo tworzonych, osiedlach. Owszem, mieszkania „z drugiej ręki” charakteryzują się dużą rozbieżnością, jeśli chodzi o standardy w nich panujące – niektóre wyglądają (i funkcjonują) jak nowe, inne wymagają inwestycji i remontów. Jednak to, jakie mieszkanie wybierzemy i czy będziemy chcieli cokolwiek w nim zmieniać, zależy od nas. Dużą popularnością cieszą się tzw. „młode-wtórne” mieszkania, które kupowano z myślą o inwestycji, a nikt nigdy w nich nie mieszkał. Są bardzo podobne do tych z rynku pierwotnego (często w stanie surowym), jednak są od nich tańsze.

Pamiętajmy, że do kosztów zakupu nieruchomości dochodzą wydatki związane z jego urządzaniem. I nawet jeśli swoje cztery kąty znajdziemy na rynku wtórnym, to i tak chcemy je spersonalizować. – Mieszkania są drogie, więc nowi nabywcy nie chcą pospieszne aranżować swoich wnętrz. Zaczynają od podstawowych sprzętów, co jakiś czas dokupując do nich kolejne meble i dodatki. Często decydują się na utrzymanie mieszkania w minimalistycznym stylu. To stosunkowo tanie i uniwersalne rozwiązanie, które nie obciąża kieszeni nowych lokatorów  – twierdzą eksperci z firmy wnętrzarskiej myloview.

Raport Millward Brown SMG/KRC mówi, że 74% potencjalnych klientów ma zamiar kupić mieszkanie na rynku wtórnym. Wydaje się więc, że ożywienie w tym sektorze nieruchomości będzie się utrzymywać jeszcze przez jakiś czas.

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie będzie opublikowany. Pola z gwiazdką * są obowiązkowe.

velux